Bot na Messengerze sprzedał opony za 14 300 zł w jeden weekend
W Impuls Poznań Consulting nie wierzymy w magię marketingu, wierzymy w liczby. Gdy właściciel serwisu opon z podpoznańskich Komornik powiedział nam, że traci klientów, bo nie nadąża z odpisywaniem na Facebooku, wiedzieliśmy, że rozwiązanie jest proste. Zamiast kolejnego pracownika, wdrożyliśmy automat, który pracuje 24 godziny na dobę.
Problem: 42 nieodebrane zapytania w każdy piątek wieczorem
Marek prowadzi serwis opon od marca 2018 roku. Jego firma, Opony-Serwis Kwiatkowski, ma świetne opinie, ale w szczycie sezonu – czyli w okolicach maja – telefon urywa się co 4 minuty. Największy problem pojawiał się jednak w internecie. Ludzie pisali na Messengerze o 21:00, o 23:00, a nawet w niedzielę rano. Pytali zawsze o to samo: 'Czy macie opony 205/55 R16?', 'Ile kosztuje wymiana?', 'Czy są terminy na jutro?'. Marek próbował odpisywać sam, ale średni czas jego reakcji wynosił 2 godziny i 14 minut. To o 2 godziny za długo.
Analiza, którą przeprowadziliśmy w Impuls Poznań Consulting, wykazała, że 87% klientów, którzy nie otrzymali odpowiedzi w ciągu 15 minut, kupowało opony u konkurencji na Winogradach lub w Luboniu. Marek tracił realne pieniądze, siedząc przed telewizorem po ciężkim dniu pracy. W jeden tylko weekend przed naszą współpracą naliczyliśmy 42 nieodebrane wiadomości. Przy średnim koszcie kompletu opon na poziomie 1 450 zł, potencjalna strata była ogromna. Wiedzieliśmy, że koniec z ręczną robotą to jedyna droga, aby uratować te zlecenia.
Właściciel serwisu bał się, że automatyzacja odstraszy ludzi. Myśleli, że bot będzie brzmiał sztucznie i klienci poczują się zignorowani. Sprawdziliśmy to na 423 klientach w innych branżach i wiedzieliśmy, że jest dokładnie odwrotnie. Klient chce informacji tu i teraz. Nie obchodzi go, czy odpisuje mu Marek, czy program, byle dane o cenie i dostępności były prawdziwe. Postawiliśmy więc na konkretne dane zaciągane prosto z magazynu serwisu.
Klient nie chce czekać 2 godzin na odpowiedź. On chce kupić opony o 22:00, leżąc na kanapie.

Rozwiązanie: Mechanizm połączony z arkuszem stanów magazynowych
Zamiast budować skomplikowane systemy, oparliśmy bota na prostym połączeniu Messengera z Arkuszem Google, w którym Marek aktualizuje stany magazynowe. Wprowadziliśmy tam 345 różnych modeli opon dostępnych od ręki. Bot został zaprogramowany tak, aby rozpoznawać rozmiary opon wpisywane przez użytkowników. Gdy ktoś wpisał '225 45 r17', automat w ułamku sekundy przeszukiwał bazę i wyświetlał trzy opcje: budżetową, średnią i premium. To po prostu działa i nie wymaga od Marka żadnej ingerencji w ciągu dnia.
Wdrożenie zajęło nam dokładnie 11 dni roboczych. Skupiliśmy się na tym, aby ścieżka zakupu była jak najkrótsza. Bot nie tylko podawał cenę, ale od razu proponował przycisk 'Zarezerwuj i umów wymianę'. Po kliknięciu klient widział wolne terminy pobrane z kalendarza serwisu. Wszystko działo się bez ani jednego telefonu do biura. W piątek 17 maja 2024 roku o godzinie 17:00 uruchomiliśmy system na pełnych obrotach, akurat gdy zaczynał się weekendowy szczyt zapytań.
Najważniejszym elementem było wyeliminowanie błędów. Bot został nauczony literówek i różnych sposobów zapisu rozmiarów. Niezależnie czy ktoś napisał 'R16', czy '16 cali', system rozumiał intencję. To była kluczowa zmiana, ponieważ wcześniej Marek często musiał dopytywać o szczegóły, co wydłużało rozmowę do kilkunastu wiadomości. Teraz cała interakcja zamykała się w 4-5 krokach, kończąc się wygenerowaniem linku do płatności zadatku lub potwierdzeniem rezerwacji terminu w warsztacie.

Wyniki: 14 300 zł przychodu w 48 godzin
Sobota i niedziela były testem prawdy. Podczas gdy Marek spędzał czas z rodziną, bot obsłużył 184 unikalne rozmowy. Z tych rozmów wygenerowano 9 konkretnych zamówień na całe komplety opon oraz 14 rezerwacji na samą usługę przekładki. Łączna wartość sprzedaży produktów wyniosła dokładnie 14 300 zł. Średnia wartość koszyka zakupowego to 1 588 zł. Wszystko to wydarzyło się w czasie, gdy warsztat był fizycznie zamknięty, a pracownicy odpoczywali przed poniedziałkiem.
Analizując dane z panelu, zauważyliśmy coś ciekawego. Najwięcej transakcji (aż 37%) zostało sfinalizowanych w sobotę między godziną 21:00 a 23:30. To czas, w którym żaden tradycyjny handlowiec nie odebrałby telefonu. Dzięki temu, że bot działał natychmiastowo, klienci nie mieli czasu na szukanie ofert w innych miejscach. Kupowali tam, gdzie dostali szybką i konkretną informację o cenie. To pokazuje, że liczą się tylko liczby i szybkość reakcji, a nie długie rozmowy o niczym.
Po odliczeniu kosztów konfiguracji bota i niewielkiego budżetu na reklamę (450 zł na cały weekend), zwrot z inwestycji był natychmiastowy. Marek odzyskał czas, który wcześniej marnował na wpatrywanie się w ekran telefonu. W poniedziałek rano jego zespół miał po prostu listę gotowych zleceń do realizacji i opony przygotowane do montażu. Skróciliśmy czas obsługi jednego zapytania z kilkunastu minut do zera po stronie pracownika biurowego.
W jeden weekend bot zarobił tyle, co średniej wielkości warsztat przez cały tydzień pracy biura.

Dlaczego to zadziałało? Koniec z laniem wody
Sukces tej kampanii nie wynikał z pięknych grafik czy chwytliwych haseł. Zadziałała czysta pragmatyka. Ludzie w Poznaniu i okolicach cenią swój czas. Jeśli ktoś szuka opon, to chce wiedzieć: czy są, za ile i kiedy może przyjechać. Nasz bot dawał te trzy odpowiedzi w mniej niż 60 sekund. Wyeliminowaliśmy zbędne uprzejmości i skupiliśmy się na tym, co generuje zysk. To po prostu działa, bo odpowiada na realną potrzebę rynku, a nie wyimaginowane cele wizerunkowe.
Dodatkowo, system zbierał dane kontaktowe do każdego klienta. Nawet jeśli ktoś nie kupił opon od razu, Marek ma teraz bazę 184 osób, do których może wysłać przypomnienie o serwisie klimatyzacji w czerwcu. To budowanie kapitału na przyszłość, który wcześniej dosłownie wyciekał przez palce. W Impuls Poznań Consulting zawsze powtarzamy naszym klientom: jeśli proces można opisać algorytmem, to musi go robić maszyna. Człowiek jest od budowania relacji i rozwiązywania trudnych problemów, a nie od podawania ceny opony zimowej.
Patrząc na te wyniki, warto zadać sobie pytanie: ile pieniędzy ucieka z Twojej firmy w każdy weekend? Jeśli prowadzisz biznes usługowy lub handlowy w Poznaniu i Twój telefon milczy po 17:00, to znaczy, że oddajesz rynek konkurencji. Ten case study z branży oponiarskiej to tylko jeden z przykładów. Podobne mechanizmy wdrożyliśmy już u 423 klientów od 2016 roku, zawsze z tym samym nastawieniem: konkretne wyniki, zero lania wody. Liczą się tylko liczby na koncie pod koniec miesiąca.


